DZIEŃ #5: CHODZI ZA MNĄ

Dzisiejsza interpretacja będzie bardziej niż dosłowna. 
Nic innego nie mogę wymyślić, jak ona faktycznie cały czas ZA MNĄ CHODZI.

Proszę Państwa przedstawiam Wam, nowego członka naszej rodziny:


























KORA

Mamy z nią tyle radości i zabawy, najgorsze jest to, że tą cholerę trzeba teraz wyszkolić.
A to to takie nieporadne i sierotowate, że aż słodkie:)

Pozdrawiam

Asia



30 komentarze:

  1. oj, jaka ona rozbrajająca w tej swojej nieporadności ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda, jak lata po ogrodzie, to często potyka się o własne łapy:)

      Usuń
  2. Ja co prawda jestem wielbicielką kotów ale takie małe psiaki są przesłodkie i śmieszne z tymi swoimi za dużymi uszami i łapami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiam kociaki:) i jak nie kochać takiego nieporadnego słodziaka:)

      Usuń
  3. no tak słodkie są takie nieporadne maluchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, a ile radości daje Tobie, jak im pomagasz i uczysz nowych rzeczy:)

      Usuń
  4. Cudowna psinka!!!
    Proszę go ugłaskać ode mnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, została chyba już za wszystkie czasy ugłaskany:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. zwłaszcza wtedy, kiedy zjada wszystko co się rusza:)

      Usuń
  6. Ależ słodziak!!! Kanguro- pies!!! o tak!!! hahha
    Mój ma ponad rok psiak i ciągle łazi za mną, a szkolenia... tak, zna komendy, ale słyszy tylko wtedy jak czegoś nie niucha (czyt: wciąż spontanicznie szalony!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasza już nauczyła się aportowania, ale nadal nie chce podawać łapy:(

      Usuń
  7. Moja interpretacja jest dzisiaj identyczna, równie dosłowna i nazywa się Luna ;)
    Zgadzam się, szczeniak w domu daje mnóstwo radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, człowiek i pies to "zwierze" stadne:P

      Usuń
  8. Świetna jest :-) A szkolenia nie zazdroszczę. Przechodziłam przez to równe dwa lata z huskim. Z drugim psem już mniej mi się chciało, ale suńka jest bardziej ogarnięta niż ten starszy, więc sztuczkowanie nam wychodzi prawie perfekcyjnie, gorzej z chodzeniem na smyczy, bo tu już dałam za wygraną i są slalomy zamiast spokojnego spaceru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi, nieźle. Niestety my od początku "układamy" psinkę, ze smyczą nie ma żadnego problemu, na szczęście:)

      Usuń
  9. ale fajna sunia :) ja mam 2 plus psa też młodego

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. o tak cudna to ona jest, ale z wyglądu, nazywam ją teraz Gangreniak, bo gryzie wszystko i szlak mnie trafia:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. to prawda:) na szczęście, jeszcze niczego sobie nie złamała:)

      Usuń
  12. Co za słodycz... I te uszy! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, na początku to to była słodycz:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za komentarz i zapraszam częściej.


Uprzedzam!

Tutaj nie ma miejsca na wszelako rozumiany SPAM!
Jeżeli masz zły dzień i chcesz się wyżyć w komentarzach - ODRADZAM.


Obserwatorzy